Portal Lwa

W czasach odległych, gdy ludzie patrzyli w niebo, zobaczyliby nadchodzący portal manifestacji nie tylko jako układ gwiazd, lecz również jako przewrotną opowieść przeszłości.
W starożytnym Egipcie, w tym właśnie okresie, Syriusz pojawiał się na niebie. W połączeniu z majestatycznym znakiem Lwa, ta astralna opowieść przekazywała głęboki sens – był to czas obfitości.
Tak jak Syriusz wznosił się na niebie w towarzystwie Lwa, tak też woda rzeki Nil unosiła się ponad brzegami, przynosząc ze sobą nawodnienie i ożywiając ziemię po wielu miesiącach suszy. Był to czas, w którym starożytni Egipcjanie dostrzegali związki między niebem a Ziemią. Widoczna bowiem była zależność kosmicznych układów z ich codziennym życiem. Symbolika tego astralnego spektaklu była dla nich wyrazem harmonii Wszechświata, w którym tak jak na niebie, również na ziemi zachodziła cykliczność i przepływ życia. Energia wspólna Syriusza i Lwa symbolizowała obfitość, zdolność do przekraczania trudności oraz potęgę odrodzenia po okresie spokoju i stagnacji.
Dziś, w świecie naszych myśli i marzeń, to astralne spotkanie nadal przynosi Nam tą samą inspirację. Może Nam przypomnieć, że istnieją głębsze związki między Naszymi działaniami a ruchami planet. Mówi o tym, że nasze drogi mogą być zintegrowane z naturą i kosmosem. Warto przywołać to starożytne połączenie, aby odkryć w sobie na nowo pewność siebie, jaką przynosi energia Lwa oraz zdolność do wzrostu, odrodzenia i tworzenia, jaką przynosi energia Syriusza.
W kręgu niebiańskiej cykliczności, w dniu dzisiejszym, gwiazdy układają się w wyjątkowym porządku, tworząc portal manifestacji w blasku zodiakalnego Lwa. To chwila, w której kosmiczne tchnienie zachęca Nas do wypuszczenia z rąk naszych wątpliwości i oporów, byśmy mogli stanąć twarzą w twarz z światłem naszej autentyczności. Energia zwycięskiego króla niebios, przenika naszą sferę, otwierając przed nami horyzonty odwagi i kreatywności.
W otoczeniu gwiazd i sierpniowych konstelacji znak ten przynosi nam moc ognistego serca.
Oto czas, w którym zachęca się Nas do odejścia od cienia własnych ograniczeń oraz stawienia czoła tęsknotom, które wydawały się zbyt odważne, by je wyrazić. Inspiruje Nas do przekraczania barier, które sami stworzyliśmy. To wszystko po to, byśmy mogli wkroczyć na obszary, gdzie nasza wyobraźnia splata się z rzeczywistością.
Patrząc dziś w gwiazdy, o wiele bardziej namacalna staje się energia, która pulsuje wokoło Nas. Jest to moment aby wkroczyć na scenę swojego życia dostojnie i z gracją. Czas by uwolnić swoje światło i nieść je dumnie.
To chwila, w której nie musimy udawać, nie musimy kryć się za społecznymi maskami.
Lwie serce woła nas, byśmy byli sobą w sposób jak najbardziej autentyczny.
Nadszedł dzień by lśnić jak prawdziwe, niemożliwe do ugaszenia i pełne wewnętrznego światła gwiazdy.
W podróży do samego siebie, pamiętajmy natomiast o delikatności. Może to być jak tańczący ogień – piękny i nieprzewidywalny, lecz posiadający też potencjał do niszczenia – jeśli okaże się, że w tej całej ekspresji nie będziemy zbyt ostrożni. Zdolność do wyrażania siebie powinna współistnieć z umiejętnością słuchania innych i respektowania ich odrębnej podróży po nieboskłonie życia. Energia Lwa – choć myląco może się z tym kojarzyć to wcale nie wymaga dominacji. Nawołuje do współdzielenia się iskrą inspiracji i wzajemnym wsparciem w drodze.
W obliczu tego astralnego przedstawienia, któremu wychodzimy dziś na przeciw pozwalamy by odrodził się w nas ogień.
Ta energia nie będzie znikoma – wręcz przeciwnie, pozostanie w nas dłużej, pomagając nam rozwijać się w pełni swojego majestatu. Wzmocni Nas w dążeniu do celu i rozświetli drogę by kontynuować ją bez poczucia strachu. To moment, by zakwitnąć i w tym rozkwicie nieść swoje „Ja” ku nieznanemu, z pasją i pewnością.
Za przewodników mając blask Lwa i Syriusza na nocnym niebie.


